27.10.2022

To historia z Kantem
Prezydent Francji Emmanuel Macron, podczas oficjalnej wizyty w Watykanie, podarował papieżowi Franciszkowi pierwsze wydanie dzieła Immanuela Kanta pt. „Projet de paix perpétuelle” („Projekt wiecznego pokoju”) z 1796 roku. Kiedy w świat poszły zdjęcia tej niewielkiej, ale bardzo cennej książki, wybuchł skandal na skalę międzynarodową. Na tytułowej stronie dzieła widnieje bowiem pieczątka Czytelni Akademickiej we Lwowie, co dowodzi, że starodruk pochodzi z polskich zbiorów oraz sugeruje, że mógł zostać zrabowany.
Służby prezydenta Francji poinformowały, że pierwsze wydanie traktatu Kanta zostało kupione legalnie w jednym z francuskich antykwariatów. Jak książka ze Lwowa trafiła do Paryża? Cofnijmy się na chwilę do drugiej połowy XIX wieku. Czytelnia Akademicka we Lwowie została utworzona 1 kwietnia 1867 r. jako pierwsze polskie, naukowe towarzystwo akademickie. Działała do 1939 roku.
Początek XX wieku to dramatyczny okres w dziejach Lwowa, zapoczątkowany wybuchem
I Wojny Światowej w 1914 r. Przez prawie 6 lat nieustannych walk i okupacji, miasto przechodziło z rąk do rąk. W tym czasie pierwsze wydanie „Projektu wiecznego pokoju” Kanta mogło trafić w ręce Rosjan, Austriaków, Ukraińców… Jednak okazało się, że książka już wcześniej znalazła się poza Polską.

Prezydent Macron i Papież Franciszek, 24.10.2022, (VATICAN MEDIA / ipa-agency.net/Press Association/East News)
Francuska firma antykwaryczna poinformowała, że jest w posiadaniu dzieła Kanta od 1906 roku. – Ta książka oprócz pieczęci ze Lwowa ma znak z odnotowaniem sprzedaży przez Luciena Bodina, francuskiego specjalisty od ezoteryki, która nastąpiła najpóźniej na początku XX wieku – stwierdził dr Łukasz Kamiński, dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, w rozmowie z Polsat News. W tym czasie na rynek trafiły także inne starodruki z czytelni we Lwowie. Najwyraźniej ówcześni zarządcy uznali, że trzeba sprzedać niektóre stare dzieła i nabyć nowsze pozycje. Egzemplarz traktatu Kanta, który otrzymał papież, kupiono za 2500 euro, a sama książka była nad Sekwaną od początku XX wielu, czyli ewidentnie nie jest „polską stratą wojenną”.
W tym przypadku sprawa się wyjaśniła. Ale przy okazji warto przypomnieć, że od 1772 r.
(pierwszy rozbiór Polski) zaborcy wywieźli z Polski ogromne ilości zbiorów archiwalnych i bibliotecznych, dzieł sztuki i pamiątek historii. Część z nich udało się odzyskać dzięki bezprecedensowym i odważnym działaniom utworzonych w 1921 r. Mieszanej Komisji Specjalnej oraz Mieszanej Komisji Reewakuacyjnej, których zadaniem były negocjacje z Rosjanami w sprawie zwrotu zagrabionych dóbr kultury. Działania w sprawie rewindykacji polskich dóbr kultury z Rosji trwały przez ponad 15 lat, przynosząc efekty w postaci powrotu dziesiątek tysięcy dzieł sztuki i zabytków kultury do kraju. Radość z ich odzyskania nie trwała jednak długo. Od września 1939, do maja 1945, Niemcy do spółki z Rosjanami znów zajęli się systematycznym grabieniem polskiego dziedzictwa kulturowego. Wiele dzieł zaginionych podczas II Wojny Światowej nadal nie zostało odnalezionych.
Fundacja Więcej niż Polska, zajmuje się poszukiwaniem utraconych dzieł sztuki na całym świecie. Pomagają jej w tym kolekcjonerzy, historycy sztuki, muzealnicy, antykwariaty i organizacje pozarządowe. Jeśli chcecie zgłosić zaginięcie lub kradzież dzieła sztuki – jesteśmy do Waszej dyspozycji: +48 58 354 11 37, fundacja@wiecejnizpolska.pl