AKTUALNOŚCI

Ostrzelano polski cmentarz ofiar totalitaryzmu

Fundacja Więcej niż Polska angażuje się w pomoc w ratowaniu dzieł sztuki i zabytków w Ukrainie.
Serdecznie zapraszamy do współpracy – każda nawet najmniejsza kwota ma znaczenie …



Nr konta 45 1160 2202 0000 0002 7051 1460
BIC/SWIFT: BIGBPLPW



Jeszcze jeden dowód na to, że Rosjanie celowo niszczą polskie miejsca pamięci w Ukrainie. Bomby kasetonowe spadły na Cmentarz Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie-Piatichatkach, na którym spoczywają zamordowani przez NKWD polscy oficerowie.
Na cmentarzu widać ślady po wybuchach, pociski trafiły w tabliczki z nazwiskami polskich oficerów. Jedna z bomb kasetowych wbiła się w ziemię u stóp krzyża.

Ostrzelano polski cmentarz ofiar totalitaryzmu



Cmentarz Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie-Piatichatkach wzniesiono w latach 1999–2000. Jest to miejsce pochówku oficerów Wojska Polskiego, mordowanych w piwnicach gmachu NKWD w Charkowie, w 1940 roku. Oficerów przywożono m. in. z położonego niedaleko od Charkowa obozu jenieckiego w Starobielsku, gdzie jeńcy byli przetrzymywani od jesieni 1939 r. Pierwszy transport wyruszył ze Starobielska do Charkowa w nocy z 5/6 kwietnia 1940 r.
Zwłoki pomordowanych polskich oficerów wywożono ciężarówkami do lasu pod Charkowem, gdzie je grzebano w dołach wykopanych w pobliżu sanatorium NKWD.


Polski Cmentarz Wojenny w Charkowie jest jednym z czterech cmentarzy katyńskich, który powstał jako pierwszy w 2000 r., sfinansowany z funduszy państwa polskiego. Pozostałe nekropolie znajdują się w: Katyniu (Rosja), Miednoje (Rosja) oraz Kijowie-Bykowni (Ukraina).


Cmentarz polskich oficerów w Katyniu, położony pod Smoleńskiem, Rosjanie też zamierzają zniszczyć, tylko innymi metodami. Chcą by polska część cmentarza została zburzona. Apel w tej sprawie wystosowali do władz Rosji m.in. komunistyczni deputowani do Dumy. Pomysłodawcy jako powód podają “wrogie zachowanie nowoczesnej, marionetkowej Polski, jej rusofobiczną politykę, publiczne poparcie dla nazistowskiej Ukrainy i dostawy broni”. Domagają się również by rosyjski parlament wycofał się z uchwały z 2010 roku, w której potępiono zbrodnię katyńską.


Jeden z inicjatorów apelu Andriej Szaposznikow z Komunistycznej Partii Rosji, deputowany smoleńskiej Dumy Obwodowej, podkreślił, że Rosja powinna “zrzucić z siebie winę za przestępstwo, którego nie popełniła. Niemcy są winni egzekucji polskich oficerów. Nie mamy i nie możemy mieć wobec Polski żadnej winy historycznej. Czas wyrzucić tę fałszywkę na śmietnik historii”


Od zbrodni katyńskiej minęły 82 lata. Wydawało się, że cały świat poznał już prawdę o mordercach polskich oficerów. Wciąż jednak w Rosji są ludzie, dla których prawdziwe są tylko komunistyczne kłamstwa.



Źródła zdjęć:
Andrzej Lange /PAP,
twitter.com/NatalieZubar