AKTUALNOŚCI

Obraz był częścią słynnej kolekcji Izabeli z Flemingów Czartoryskiej, której marzeniem było stworzenie muzeum o nazwie Świątynia Sybilli. Dlatego oprócz wielu innych dzieł sztuki kupiła „Damę z łasiczką” Leonarda da Vinci, „Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem” Rembrandta van Rijna oraz… „Portret Młodzieńca” Rafaela Santi – obrazy określane przez historyków sztuki jako tzw. Wielka Trójka.

 

 

Wszystkie trzy obrazy zostały zagrabione przez Hansa Franka – Generalnego Gubernatora III Rzeszy na terenie Polski, który swoją rezydencję urządził na Wawelu. W styczniu 1945 na polecenie Franka, zagrabione dzieła sztuki zostały wywiezione przez Dolny Śląsk do jego rezydencji w Bawarii. Jednak w skrzyniach, które wysłano do Bawarii, do willi Hansa Franka w Neuhaus, nie było „Portretu młodzieńca” Rafaela Santi.

Co się stało z cennym obrazem?

 

Wywożone na polecenie Franka dzieła sztuki trafiły najpierw do pałacu w Morawie pod Strzegomiem, a następnie do Cieplic k. Jeleniej Góry. „Po drodze” kolekcja została uszczuplona o dwa ważne dzieła “Portret młodzieńca” Rafaela Santi oraz obraz Paula Rubensa „Chrystus upadający pod krzyżem”.

 

 

 

Wiele wskazuje na to, że zaginięcie tych dwóch obrazów wiąże się z osobą wiedeńskiego kuratora zabytków dr Eduarda Kneisela. To on miał jakoby przygotować na zlecenie Hansa Franka skrytki na zrabowane dzieła sztuki w okolicy Sichowa (niemieckie Seichau).

Dr Kneisel przeżył wojnę, a nawet złożył zeznania. W 1960 roku w Nowym Jorku powiedział Paulinie Tylor, adwokatce wynajętej przez przedwojennych właścicieli dzieła, Czartoryskich, że ,,Portret młodzieńca’’ w lutym 1945 roku wisiał w willi Wilhelma Ernsta Palezieux-a, który od 1943 roku był specjalnym pełnomocnikiem III Rzeszy do spraw zabezpieczania skarbów sztuki i dóbr kultury, niedaleko Neuhaus.

 

Jednak kilka lat później nagle odwołał swe wcześniejsze zeznania. Twierdził, że „pomyliły mu się obrazy”. Co ciekawsze, Palezieux, który zdradził miejsca ukrycia tak cennych dzieł jak „Dama z gronostajem” Leonarda czy „Pejzaż z miłosiernym Samarytaninem” Rembrandta, po odsiedzeniu wyroku i powrocie do Niemiec zginął w tajemniczych okolicznościach w wypadku samochodowym.

 

Czy ,,Portret młodzieńca ” pozostaje ukryty w sejfie jakiegoś kolekcjonera? A może trafił do tzw. „free portu” (strefa wolnocłowa) w Genewie, gdzie przechowywane są skradzione dzieła sztuki, które zmieniają właścicieli bez opuszczania tego miejsca i bez płacenia podatku?

 

Jedno jest pewne – ktokolwiek ten obraz posiada, nie odważy się na jego publiczne wystawienie, mając świadomość jego pochodzenia.